czwartek, 9 marca 2017

81. Moja pierwsza sukienka

Hejka!

Jakiś czas temu, szukając ciekawego wzoru na bieżnik z ananasami, natrafiłam w internecie na sukienkę. Tak bardzo mi się spodobała, że postanowiłam sama sobie zrobić. Uwielbiam motyw ananasów, więc dlaczego nie nosić go na sobie? Sukienkę wykonałam kordonkiem nowosolskim o grubości 50x4 oraz szydełkiem Addi 1,75 mm. Tak - cała sukienka jest zrobiona jednym rozmiarem szydełka. 


Moją inspiracją było wykonanie Joli, które możecie zobaczyć tutaj. Dzięki kilku wskazówkom, które napisała Jola w swoim poście odważyłam się złapać moje szydełko i zacząć po prostu tworzyć. Jak to zwykle mam w zwyczaju to znalazłam ją późnym wieczorem. Więc najpierw pół nocy zamiast spać to rozmyślałam, skąd, jak i gdzie zacząć. Jako, że nie tworzyłam nigdy sukienki, ani spódniczki, a nawet nie zrobiłam żadnej bluzeczki, to ta sukienka była dla mnie prawdziwym wyzwaniem.
I tak po swoich przemyśleniach i analizie doszłam do tego jak mam ją wykonać. Oczywiście była to metoda prób i błędów, ale myślę, że zakończona pełnym sukcesem. Gdyż ja sama jestem z mojego dzieła bardzo zadowolona i na pewno będę ją nosić.


Nie dorobiłam się jeszcze manekina żadnego, więc musiałam sama posłużyć za niego. Najgorsze jest to, że nie mam żadnej halki - gdyż w zasadzie mało kiedy zakładam sukienki. Chyba teraz to się zmieni. Także ubrałam pod spód to, co akurat mam w szafie, a mój mąż mnie "obfocił". Nawet on miał swój czynny udział :) I co byśmy kobitki bez tych chłopów zrobiły? hihi (to tak na marginesie).



Według schematu, i dokładnie tak jak napisała też Jola, dekolt wychodzi nieco mały. Jednak ja postanowiłam go nie zmieniać, z racji tego, że mam mały biust. Bałam się, że znów byłby bardzo wycięty. Jednak nawet przy takiej figurze, jaką ja posiadam można śmiało go powiększyć. Jak to zrobić za chwileczkę opiszę. Górę sukienki wykonałam według schematu zamieszczonego poniżej.


A dalszą część przerabiałam według tego schematu. Dokładniejszy opis wykonania zamieszczę pod zdjęciami. Musicie się uzbroić w cierpliwość :)





A tak prezentuje się na płaskiej powierzchni.


Sukienka jest już wyprana i wyprasowana. Teraz sobie czeka w szafie na odpowiednią okazję.
A właśnie - jak myślicie, czy nadaje się ona na pierwszą komunię świętą? Jestem mamą komunijnego dziecka :) Jestem ciekawa Waszych opinii :)

A teraz napiszę, jak ją zrobiłam. 
Jak to ja, nie umiałam się doliczyć od ilu oczek łańcuszka zacząć. Także zrobiłam kończącym się motkiem łańcuszek ze stu oczek i zostawiłam tak sobie leżeć. A do dalszego przerabiania wzięłam nowy motek kordonka. Ja to zawsze sobie utrudniam, więc najpierw przerobiłam sobie przód z lewej strony do 17 rzędu i doszłam do wniosku, że przecież nie doliczę się ile oczek zostawić na łańcuszku, aby przejść do prawej strony, także zaczęłam przerabiać tył. Powtarzając motyw doszłam do tego, że oczywiście oczek na łańcuszku mi braknie, więc ich dorobiłam, właśnie tym leżącym kończącym się motkiem. Gdy przerabiałam tył zauważyłam, że moje wcięcie na pachy jeszcze jest za wysoko, zatem tył przerobiłam do rzędu 21. Oczywiście łatwiej byłoby zacząć od tyłu, no ale ja to zawsze sobie życie lubię utrudniać. Kolejno przerobiłam prawą stronę do 17 rzędu, a od 18 połączyłam z lewą stroną, jak to jest widoczne na pierwszym schemacie. 
I tak powstał problem. Przecież jak od razu będę teraz jechać dookoła to sukienka będzie jeszcze za wąska. Zatem policzyłam, że muszę dodać po 1 motywie pod każdą pachą. Zatem połączyłam tył z przodem pod pachami łańcuszkami, składającymi się z 23 oczek.  I tak właśnie od rzędu 22 przerabiałam sukienkę dookoła. Powiem szczerze, że robótki szybko przybywa, no i przede wszystkim schemat łatwy do zapamiętania, bo to przecież ananaski. Sekwencja wciąż taka sama. 
Na pewno zastanawiacie się skąd wiedziałam, że sukienka będzie na mnie pasować. Co kilka rzędów mierzyłam ją na sobie. Co pozwalało mi stale na poprawki dotyczące szerokości, czy też długości. Pod linią biustu nie zmieniałam szydełka na mniejsze, aby zrobić wcięcie na talii, gdyż bałam się, że będzie później za wąska. Po prostu w miejscach, gdzie prze i za ananaskiem są trzy oczka łańcuszka, zmniejszyłam ich ilość do dwóch. Znów dochodząc do bioder wróciłam do przerabiania w tych miejscach po trzy oczka. No a dół to już standard. Gdy doszłam do odpowiedniej długości to każdy ananasek trzeba przerobić osobno. Ja sobie wykończyłam nieco inaczej, a mianowicie tak jak to bywa w serwetkach. Po dwa słupki łączone górą nad każdą stroną poszczególnego ananasa.
Myślę, że w miarę jasno opisałam, jak to cudeńko wykonać. W razie jakichkolwiek pytań służę pomocą.

No i teraz moje ulubione statystyki:

Czas wykonania: 41 godzin i 45 minut (25 luty - 9 marca 2017:))
Długość zużytego kordonka około 1200m na rozmiar 36/38

Czas, który poświęciłam szydełku: 48 dni 3h i 35min

Tyle kilometrów już zużyłam razem: 26km i 734m

Pozdrawiam serdecznie! Dziękuje za ostatnie miłe komentarze.
Klaudia

12 komentarzy:

  1. jest piekna. biała haleczka pod spod i bedzie super. A co do imprezki zalezy jak ty sie w niej czujesz. teraz zakladaja rozne sukienki i koronka dalej kroluje z tiulem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje bardzo. Chyba zostawie ją sobie na niedzielne spacerki😊czuje się w niej dobrze na tyle o ile mogę się czuć w sukience. Mało zakładam tego typu ubrania. Wole spodnie😊

      Usuń
  2. Przepiękna sukienka i koniecznie spraw sobie halkę , aby prezentować to cudo na sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje. Tak halke kupie, gdy tylko dotre do Polski. Tutah nawet nie wien w jakim sklepie tego szukać😂

      Usuń
  3. Wspaniała sukienka! Nie lubię ananasów ale w takiej wersji ogromnie mi się podobają :). Bardzo ładnie prezentuje się na modelce :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuje bardzo😊ja uwielbiam ananasy w każdej postaci, kolejne znów się tworzą, ale pod inną postacią😊

      Usuń
  4. Piękna sukienka :)
    Ciekawy pomysł ze statystyką.
    Kiedyś z ciekawości też chyba zmierzę czas ile robię konkretną rzecz.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje. Ja na początku liczyłam dla siebie, ile czasu daną rzecz robie. No a potem postanowiłam dodać te informacje do bloga😊

      Usuń
  5. Super ci wyszła, teraz tylko słońca czekać! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje😊słoneczko by się już przydało😊pozdrawiam

      Usuń
  6. Świetna! Zapraszam do mnie na Candy!
    http://grandmothermartha.blogspot.com/2017/03/zapraszam-na-wiosenne-candy.html
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za zaproszenie. Pozdrawiam😊

      Usuń